To już czwarta animacja z cyklu. Moja ulubiona. Głównie ze względu na deszcz, który animowałem pierwszy raz, oraz ogólny klimat i luźno nawiązującą historię do sławnej sceny z filmu kinowego.
Tak. Deszcz. Od dawna chciałem go zrobić. I wreszcie nadeszła okazja. Deszcz w filmie to nie tylko lejąca się "z nieba" woda, ale i zupełnie inne światło i kolory. Zerknijcie na te ujęcia poniżej. Oba przedstawiają to samo miejsce, ale zasymulowałem na nich zupełnie różną pogodę.
Wszystko jest zrobione efektami praktycznymi, bezpośrednio w obiektywie. To kwestia doboru światła i ustawień aparatu. Jedynie strugi deszczu zostały dodane w postprodukcji. Woda na planie, krople itd. to wszystko prawdziwa woda. Moim zdaniem robi to mega fajny klimat. Bawiłem się świetnie to animując i eksperymentując. Skill poszedł w górę zdecydowanie podczas tworzenia tego video :)
Jako, że większość scen z tego filmu kręciłem już pod koniec maratonu tworzenia 5 produkcji w jednym czasie to już nie pojawiły się żadne duże problemy do rozwiązania.
Piszę większość, bo kilka scen, jak np. mijanie Triceratopsa było kręcone jakoś bliżej początku niż końca, ze względu na używanie tej samej scenerii. Było to niezłe logistyczne wyzwanie, skoordynować tak zrobienie 5 filmów, aby nie rozstawiać 2 razy tych samych drzew czy budynków. Trzeba było pilnować jaka figurka, czy samochód, jest w jakim miejscu, aby to współgrało ze scenami przed i po danym ujęciu. Czasem rozstrzał czasowy kręcenia dwóch ujęć znajdujących się obok siebie w filmie to był nawet 1 miesiąc, bo akurat tak wypadało w harmonogramie.
Dziś było krótko, do zobaczenia w następnej, ostatniej już części artykułu.
29.07.2015
Jakiś czas temu zaprojektowałem koszulki dla lokalnego stowarzyszenia fanów Lego - LUGPol. Namalowałem specjalnie na tą ...
16.07.2018
Kolejna własna konstrukcja w klimacie jednej z moich ulubionych frakcji LEGO z dzieciństwa, czyli M:Tron. Tym razem zbud...
07.07.2019
Blog, blogasek ;) Dziś typowo blogowy post! Rzadko tu takie trafiają, ale pomyślałem, że warto napisać czemu nic się tu ...
Komentarze